All about it.
Monia dzisiaj wspomniała, że boji się, że (w sumie ja to tak nazywam) stosunki między nami się oziębią, przez to, że bedzie bardziej powściągliwa. a ja zawsze gdy wyczuwam, że ktoś taki jest, sam się zachowuje w ten sposób.
gdyby nie to, że ona jest nawet bardzo otwarta na innych, to pewnie nie miałbym bliższego kontaktu z nią.
wracając do jej powściągliwości, to ona już to robi. nawet sobie nie zdaje sprawy jak bardzo powiewa chłodem gdy z nią rozmawiam. a to jest strasznie bolesne. niewyobrażalnie wręcz.
dlatego robię to co robie.
gdyby nie to, że ona jest nawet bardzo otwarta na innych, to pewnie nie miałbym bliższego kontaktu z nią.
wracając do jej powściągliwości, to ona już to robi. nawet sobie nie zdaje sprawy jak bardzo powiewa chłodem gdy z nią rozmawiam. a to jest strasznie bolesne. niewyobrażalnie wręcz.
dlatego robię to co robie.
26 stycznia 2006, 23:32:07
znak, przypadek czy paranoja
1 komentarz
co po niektórzy wiedzą, że czasami dostrzegam jakieś symbole, które są ukryte gdzieś pośród normalności. często mają wpływ na to co robię, bo poprostu jest tak, że się boję, bywa, że panicznie. dzisiaj jest podobnie...
obudziłem się o 5:42 bądź 5:41, normalnie bym o tej porze nawet by mi się nie śniło wstać, ale tym razem coś mnie obudziło... tym czymś był dźwięk domofonu. po podniesieniu dupska i w chwilę później słuchawki domofonu nic w niej nie słyszałem. w tym momęcie mnie olśniło, że tylko ja "słyszałem" ten domofon, nie mógłbym przecież usłyszeć tak wyraźnie tego domofonu, bo miałem drzwi zamknięte. w tym momęcie spoglądam na zegarek i widze, że jest 5:42, matka jeszcze nie wróciła z psem... właśnie.
chwilę później, góra 2-3 minuty, wpada zapłakana matka do mieszkania i zrywa mnie na równe nogi, mówiąc, że jej pies zginął, mówi, że spuściła go ze smyczy a ten wybiegł na trzebnicką, potrącił go samochód i zwiał...
matka mówi abym się ubierał i ją dogonił i wyszła z domu, bo się spieszyła do roboty i powiedziała, że będzie czekać na trzebnickiej. na szczęście jak do niej doszedłem to z kraszewskiego wybiega moja bestia... na szczęście cała i zdrowa.
teraz się, kurwa, sam zastanawiam, czy to, że usłyszałem domofon, to znak czy nie, czy słyszałem go dokładnie gdy pies się matce zgubił czy później i czym to było spowodowane...
obudziłem się o 5:42 bądź 5:41, normalnie bym o tej porze nawet by mi się nie śniło wstać, ale tym razem coś mnie obudziło... tym czymś był dźwięk domofonu. po podniesieniu dupska i w chwilę później słuchawki domofonu nic w niej nie słyszałem. w tym momęcie mnie olśniło, że tylko ja "słyszałem" ten domofon, nie mógłbym przecież usłyszeć tak wyraźnie tego domofonu, bo miałem drzwi zamknięte. w tym momęcie spoglądam na zegarek i widze, że jest 5:42, matka jeszcze nie wróciła z psem... właśnie.
chwilę później, góra 2-3 minuty, wpada zapłakana matka do mieszkania i zrywa mnie na równe nogi, mówiąc, że jej pies zginął, mówi, że spuściła go ze smyczy a ten wybiegł na trzebnicką, potrącił go samochód i zwiał...
matka mówi abym się ubierał i ją dogonił i wyszła z domu, bo się spieszyła do roboty i powiedziała, że będzie czekać na trzebnickiej. na szczęście jak do niej doszedłem to z kraszewskiego wybiega moja bestia... na szczęście cała i zdrowa.
teraz się, kurwa, sam zastanawiam, czy to, że usłyszałem domofon, to znak czy nie, czy słyszałem go dokładnie gdy pies się matce zgubił czy później i czym to było spowodowane...
28 grudnia 2005, 11:56:04
dzisiejsza próbna z matmy to była dla mnie porażka. po raz pierwszy w życiu widze jak umykają mi gdzieś moje zdolności zarówno z matmy jak i z infy... to jest straszne. szczęściem w nieszczęściu jest to, że jakoś mi się otworzyły zdolności, że tak to ujmę, "literackie". oprócz napisania dwóch artykułów, zaczynam pisać opowidanie. lekko zabarwione filozofią i mocno magią, a ma być to tylko przykrywka do ogólnego stwierdzenia, że z nieznanym się nie igra.
na szczęście się lekko dowartościowałem tym, że pomogłem dzisiaj troche mojej kumpeli w robieniu jakieś stronki.
teraz czekam tylko na środę, żebym mógł się w spokoju odstresować, a zasadniczo, to poprostu się nawalić. powoli mam trudności z opanowaniem samego siebie.
dobrze, że przyjaźń z osobą na której (miejmy nadzieję, że jak najdłużej) mi zależy idzie w dobrym kierunku.
zobacze co jest ciekawego na nerdquizie, osatnio są pytania które mi podpadają
np: Behemoth - Slaves Shall Serve
na szczęście się lekko dowartościowałem tym, że pomogłem dzisiaj troche mojej kumpeli w robieniu jakieś stronki.
teraz czekam tylko na środę, żebym mógł się w spokoju odstresować, a zasadniczo, to poprostu się nawalić. powoli mam trudności z opanowaniem samego siebie.
dobrze, że przyjaźń z osobą na której (miejmy nadzieję, że jak najdłużej) mi zależy idzie w dobrym kierunku.
zobacze co jest ciekawego na nerdquizie, osatnio są pytania które mi podpadają
np: Behemoth - Slaves Shall Serve
20 grudnia 2005, 00:37:15
widziałem.
Dodaj komentarz
i widziałem w twych oczach anioła
z rozpostartymi skrzydłami stał
i trwać to nie mogło wciąż
anioł ten nie jest mój...
z rozpostartymi skrzydłami stał
i trwać to nie mogło wciąż
anioł ten nie jest mój...
19 grudnia 2005, 22:04:06
cholera.
Dodaj komentarz
już się zaczęło to szaleństwo z petardami i innymi śmiećmi, nie dziwota, w leclercu od kilku dni stoi już stoisko.
mało tego, że człowiek nie może się skupić, to jeszcze mój pies będzie przerażony. pamiętam jak kilka tygodni temu, moja bidula chodziła wystraszona, bo na rynku z jakiejś okazji były fajerwerki.
nich mój pies się wystraszy, a chyba kogoś zabije. w dodatku jestem śmiertelnie poważny.
np: Behemoth - The Universe Illumination.
mało tego, że człowiek nie może się skupić, to jeszcze mój pies będzie przerażony. pamiętam jak kilka tygodni temu, moja bidula chodziła wystraszona, bo na rynku z jakiejś okazji były fajerwerki.
nich mój pies się wystraszy, a chyba kogoś zabije. w dodatku jestem śmiertelnie poważny.
np: Behemoth - The Universe Illumination.
11 grudnia 2005, 17:51:37
luz?
Dodaj komentarz
dzisiaj, w szkole to był taki dzień-cień, czyli niby był (bo de facto zaistniał ;-) ) ale przeszedł w miarę szybko, może nawet za szybko...
przed chwilą skończyłem drzemkę półgodzinną i jeszcze czuje się trochę ospały, ale lepsze to niż otępiał...
enyłej, trza się pouczyć, i to ostro kurde. jutro luźny dzień, tylko na ruski napisać coś ala wypracowanie. a tak pozatym to wystarczy jutrzejszy dzień przetrwać. ale oprócz ruskiego wypadało by zainteresować się pątkową historią i polskim oraz w końcu, bo sobie obiecuje od cholera-wie-kiedy, przygotowaniem się do próbnej matury z matmy, bo dostać mnie niź 85% z tego podstawowego to raczej wiocha będzie.
swoją drogą musze ponarzekać, na ten jebitny śnieg. tej zimi to go po raz pierwszy, tak cholernie dużo napadało, za dużo. w sumie to bym pewnie nie narzekał, ale jak patrzę na tę breję, to mi się wszystkiego odechciewa...
chociaż jest jeden plus, rano tworzy się ładny widoczek z okien, gdy się patrzy na niebo, jest takie ładnie czerwonawe... jeden plus.
np: Therion - The Beauty In Black
przed chwilą skończyłem drzemkę półgodzinną i jeszcze czuje się trochę ospały, ale lepsze to niż otępiał...
enyłej, trza się pouczyć, i to ostro kurde. jutro luźny dzień, tylko na ruski napisać coś ala wypracowanie. a tak pozatym to wystarczy jutrzejszy dzień przetrwać. ale oprócz ruskiego wypadało by zainteresować się pątkową historią i polskim oraz w końcu, bo sobie obiecuje od cholera-wie-kiedy, przygotowaniem się do próbnej matury z matmy, bo dostać mnie niź 85% z tego podstawowego to raczej wiocha będzie.
swoją drogą musze ponarzekać, na ten jebitny śnieg. tej zimi to go po raz pierwszy, tak cholernie dużo napadało, za dużo. w sumie to bym pewnie nie narzekał, ale jak patrzę na tę breję, to mi się wszystkiego odechciewa...
chociaż jest jeden plus, rano tworzy się ładny widoczek z okien, gdy się patrzy na niebo, jest takie ładnie czerwonawe... jeden plus.
np: Therion - The Beauty In Black
07 grudnia 2005, 17:41:32
i surrender my soul...
Dodaj komentarz
The Soul Receiver
Odbiorca Dusz
Moje tłumaczenie tekstu piosenki Old Man's Child - The Soul Receiver, starałem się je raczej pięknie przetłumaczyć, więc może być chwilami mało wierne ;-)
I surrender my soul
To the dark and the old
I break free his delusions I crave
I'm waiting on those who release me my grave
Visions bright as the dawn
His wishes enlighten me making me strong
The ancient ones call me upon
He whispers my name, come join us my son
Father, come alter my virtual sense
Release me I'm caught between the mortal's fence
Evolution set free, humans are proud
Erase me my past, come liberate my soul
To a world where my enemies will fall
I'll rejoice, as my spirit is complete
Unmask me my ghosts, my future is yours
... all yours
To the dark and the old
I break free his delusions I crave
I'm waiting on those who release me my grave
Visions bright as the dawn
His wishes enlighten me making me strong
The ancient ones call me upon
He whispers my name, come join us my son
Father, come alter my virtual sense
Release me I'm caught between the mortal's fence
Evolution set free, humans are proud
Erase me my past, come liberate my soul
To a world where my enemies will fall
I'll rejoice, as my spirit is complete
Unmask me my ghosts, my future is yours
... all yours
Odbiorca Dusz
Poddałem swą duszę
W ciemności i starości
Złamałem jego wyborną wolność którą łaknąłem
Czekam na tego który uwolni mój grób
Wizje jasne jak wschód
Jego życzenia oświacją mnie w stawaniu się silniejszym
Starożytny wzywa mnie do góry
On wyszeptał imię me, przyjdź dołącz do nas mój synu
Ojcze, przybądź zmień mój wirtualny sens
Wyzwól mnie jestem uwięziony między śmiertelnym ogrodzeniu
Ewolucja trwa wolna, ludzkość jest dumna
Wymaż mą przeszłość, przybądź wyzwól mą duszę
Do świata gdzie wrogowie moi polegną
Będę się radował, gdy ma dusza będzie kompletna
Odkryj me duchy, ma przyszłość jest Twoja
... cała Twoja!
W ciemności i starości
Złamałem jego wyborną wolność którą łaknąłem
Czekam na tego który uwolni mój grób
Wizje jasne jak wschód
Jego życzenia oświacją mnie w stawaniu się silniejszym
Starożytny wzywa mnie do góry
On wyszeptał imię me, przyjdź dołącz do nas mój synu
Ojcze, przybądź zmień mój wirtualny sens
Wyzwól mnie jestem uwięziony między śmiertelnym ogrodzeniu
Ewolucja trwa wolna, ludzkość jest dumna
Wymaż mą przeszłość, przybądź wyzwól mą duszę
Do świata gdzie wrogowie moi polegną
Będę się radował, gdy ma dusza będzie kompletna
Odkryj me duchy, ma przyszłość jest Twoja
... cała Twoja!
Moje tłumaczenie tekstu piosenki Old Man's Child - The Soul Receiver, starałem się je raczej pięknie przetłumaczyć, więc może być chwilami mało wierne ;-)
06 grudnia 2005, 16:38:50
kolejny...
Dodaj komentarz
...punkt dla mnie. kolejna duszyczka ściagnięta z drogi zła ^_^.
dzięki mojej skromnej osobie, mamy jedną użytkowniczkę opery więcej. jeszcze wypadało by jej powiedzieć co operka ma "pod maską". ale to może po łikendzie.
np: Dimmu Borgir - Puritania
dzięki mojej skromnej osobie, mamy jedną użytkowniczkę opery więcej. jeszcze wypadało by jej powiedzieć co operka ma "pod maską". ale to może po łikendzie.
np: Dimmu Borgir - Puritania
03 grudnia 2005, 00:18:02
weekend ahead.
Dodaj komentarz
no to minął ostatni dzień, pod znakiem niewyspania, skrzywionego podejścia do wszystkiego z mojej strony, zresztą jakiż mógłby być skoro byłem niewyspany i wypluty psychicznie po uczeniu się historii do 4 nad ranem na poprwę, obym to cholerstwo poprawił.
ale na szczęście to już za mną, a przedemną kolejny smutnu, nudny, nic nie znaczący weekend, zajebista perspektywa... :-/
no może jedyną dobrą rzeczą w tym wszystkim będzie to, że zamierzam porobić od cholery zadań z matmy. i muzyka oczywiście jest jedną z tych zawsze dobrych rzeczy...
np: Epica - Facade Of Rality
ale na szczęście to już za mną, a przedemną kolejny smutnu, nudny, nic nie znaczący weekend, zajebista perspektywa... :-/
no może jedyną dobrą rzeczą w tym wszystkim będzie to, że zamierzam porobić od cholery zadań z matmy. i muzyka oczywiście jest jedną z tych zawsze dobrych rzeczy...
np: Epica - Facade Of Rality
02 grudnia 2005, 21:06:51
refleksja#1 (życiowa)
Dodaj komentarz
naszła mnie dziwna refleksa - takie spojrzenie wstecz.
dziś, kiedy mógłbym powiedzieć, że nie jestem zdołowany, nie mam ochoty "zniszczyć całey świat" i gdy nie jestem specjalnie sfrustrowany, przypominam sobie nawet nie najgorsze (a może raczej powinienem rzec, najcięższe) okresy, tylko poprostu te złe. dochodzę do wniosku, że długofalowo, te "rewolucje", bo w sumie mógłbym je tak nazwać, było to coś co mnie tak mocno zmieniło, że drogą "ewolucji" szybko bym nie doszedł do takiego stanu, stanu gdzie jeszcze nie mam (pewnie długo nie będe miał) sił aby w pełni stawić czoła swoim największym wyzwaniom-potrzebą, ale mam siły aby to ciągnąć w jakąś stronę, która nie będzie się nazywać autodestrukcja, ale będzie to strona, gdzie znajdują się moje ideały, tylko czy ja je mam jakoś określone? raczej^Wtak, mam.
i oby starczyło mi sił, pomimo tego, że się łamie. no cóż można by rzec, że w jeden dzień linuksa nie napisano ;-).
chociaż ciekaw jestem jak uda mi się utrzymać, chociażby ten dzisiejszy, poziom optymizmu/trzeźwości umysłu/siły... to nie jest kurde takie łatwe...
mażę, aby nie stać się tylko optymistą. bo to już byłby dla mnie definitywny koniec...
np: Slipknot - People = Shit
dziś, kiedy mógłbym powiedzieć, że nie jestem zdołowany, nie mam ochoty "zniszczyć całey świat" i gdy nie jestem specjalnie sfrustrowany, przypominam sobie nawet nie najgorsze (a może raczej powinienem rzec, najcięższe) okresy, tylko poprostu te złe. dochodzę do wniosku, że długofalowo, te "rewolucje", bo w sumie mógłbym je tak nazwać, było to coś co mnie tak mocno zmieniło, że drogą "ewolucji" szybko bym nie doszedł do takiego stanu, stanu gdzie jeszcze nie mam (pewnie długo nie będe miał) sił aby w pełni stawić czoła swoim największym wyzwaniom-potrzebą, ale mam siły aby to ciągnąć w jakąś stronę, która nie będzie się nazywać autodestrukcja, ale będzie to strona, gdzie znajdują się moje ideały, tylko czy ja je mam jakoś określone? raczej^Wtak, mam.
i oby starczyło mi sił, pomimo tego, że się łamie. no cóż można by rzec, że w jeden dzień linuksa nie napisano ;-).
chociaż ciekaw jestem jak uda mi się utrzymać, chociażby ten dzisiejszy, poziom optymizmu/trzeźwości umysłu/siły... to nie jest kurde takie łatwe...
mażę, aby nie stać się tylko optymistą. bo to już byłby dla mnie definitywny koniec...
np: Slipknot - People = Shit
28 listopada 2005, 22:29:50
nota zbiorowa
Dodaj komentarz
next week ahead
kolejny weekend, który mogę określić krótko: porażka. nic się nie uczyłem, nic sensownego nie napisałem. nic, k***a nic.
a musze poprawić durny sprawdzian z biologii, a którego nie poprawie. cos kiepsko widze biologie, chyba będzie do poprawy :/. dobrze, że oprócz tego jutro tylko sprawdzian z matmy, granice i ciągłość funkcjii. co to jest? ;-)
jutro swoją drogą musze pójść do WKU i oznajmić im, że niestety muszę podziekować za możliwość spełnienia zasadniczej służby wojskowej, gdyż jednak wybieram możliwość dalszego uczenia się. :-] chciaż osobiście to bym wolał im powiedzieć, że, po prostu, mam w d***e wojsko. :-]
mikołajki
w piątek odbyło się losowanie kto komu kupuje prezent na mikołajki. dziwne, powiedziałbym, że "wiedziałem" kogo wylosuje. i chyba nie będe musiał się męczyć nad tym co kupić, bo kupie zestaw kostek i jakąś szkalną figurkę (zresztą lubie kupować takowe rzeczy), możliwe, że słonik lub aniołek.
fmxbqn, mr wrfg mnwrgn. :-]
pulpit
coś mnie tchnęło by zmienić wm'a i panel. ciekawe co, pewnie szatan. ;-)
a tak serio, to miałem powoli dość metacity i konfigurowania tego czegoś, chyba pomimo tego, że używałem metacity + xfce4-panel, przez kilka miesięcy, to nadal zostały przyzwyczajenia z black/fluxboksa co się tyczy konfiguracji.
a dzieki temu, że projekt blackbox ożył, to postanowiłem, że będę używał, na razie, jego w wersji 0.70.1, bo fluxbox zbytnio przypomina mi rozpasłą krowe a bb jest taki "pure" ;-)
jako panel wybrałem fbpanel. bo już go używałem i nawet fajny jest (a tanie wino jest dobre, bo jest dobre i jest tanie :-D). co prawda pager jest lepszy w xfce, jednak wole używać czegoś mneijszego.
jak na razie, tak się prezentuje:
kolejny weekend, który mogę określić krótko: porażka. nic się nie uczyłem, nic sensownego nie napisałem. nic, k***a nic.
a musze poprawić durny sprawdzian z biologii, a którego nie poprawie. cos kiepsko widze biologie, chyba będzie do poprawy :/. dobrze, że oprócz tego jutro tylko sprawdzian z matmy, granice i ciągłość funkcjii. co to jest? ;-)
jutro swoją drogą musze pójść do WKU i oznajmić im, że niestety muszę podziekować za możliwość spełnienia zasadniczej służby wojskowej, gdyż jednak wybieram możliwość dalszego uczenia się. :-] chciaż osobiście to bym wolał im powiedzieć, że, po prostu, mam w d***e wojsko. :-]
mikołajki
w piątek odbyło się losowanie kto komu kupuje prezent na mikołajki. dziwne, powiedziałbym, że "wiedziałem" kogo wylosuje. i chyba nie będe musiał się męczyć nad tym co kupić, bo kupie zestaw kostek i jakąś szkalną figurkę (zresztą lubie kupować takowe rzeczy), możliwe, że słonik lub aniołek.
fmxbqn, mr wrfg mnwrgn. :-]
pulpit
coś mnie tchnęło by zmienić wm'a i panel. ciekawe co, pewnie szatan. ;-)
a tak serio, to miałem powoli dość metacity i konfigurowania tego czegoś, chyba pomimo tego, że używałem metacity + xfce4-panel, przez kilka miesięcy, to nadal zostały przyzwyczajenia z black/fluxboksa co się tyczy konfiguracji.
a dzieki temu, że projekt blackbox ożył, to postanowiłem, że będę używał, na razie, jego w wersji 0.70.1, bo fluxbox zbytnio przypomina mi rozpasłą krowe a bb jest taki "pure" ;-)
jako panel wybrałem fbpanel. bo już go używałem i nawet fajny jest (a tanie wino jest dobre, bo jest dobre i jest tanie :-D). co prawda pager jest lepszy w xfce, jednak wole używać czegoś mneijszego.
jak na razie, tak się prezentuje:
27 listopada 2005, 23:13:42
czas
Dodaj komentarz
ostanie kilka dni mineło nim się spostrzegłem, w szczególności dzisiejszy dzień, szkoła to były ledwo dwie lekcje, a później to sie opierdalałem. jak zawsze zresztą gdy mam w cholere czasu i mam "coś pożytecznego" z nim zrobić, czyli na przykład swobodnie się poopierdalać ;-). w sumie to w czasie pomiędzy rzeczonym opierdalaniem się, a nic nie robieniem^W^W^Woszczędzaniem czasu ( ;-) ) poczytałem książkę, upajałem się muzyką (chyba zaczynam lubieć trip-hop) i troche softu pokompilowałem (ale niestety haiku nie chciało się skompilować).
i w zwiazku, z tym, że czas jakoś dziwnie szybko leci, zastanawiam się czym to będzie okupione? i zaczym popadać w jakąś paranoje i rozglądam się co się pierwsze zacznie sypać ;-).
np: Massive Attack - Man Next Door
ps. niezły jestem, zapomniałem o tej notce. miała się ukazać wczoraj ok. 18 :-D
i w zwiazku, z tym, że czas jakoś dziwnie szybko leci, zastanawiam się czym to będzie okupione? i zaczym popadać w jakąś paranoje i rozglądam się co się pierwsze zacznie sypać ;-).
np: Massive Attack - Man Next Door
ps. niezły jestem, zapomniałem o tej notce. miała się ukazać wczoraj ok. 18 :-D
25 listopada 2005, 07:44:35
lepszy z lepszego nastrój.
Dodaj komentarz
uczucia poprawiającego się nastroju po zwykłej (a raczej nie zwykłej) rozmowie już dawno nie zaznałem...
tylko ciekaw jestem, czy drugiej stronie udało się poprawić nastrój... chciałbym.
tak pozatym, to uświadomiłem sobie, że na dniach zostanę wujkiem :-D i w sumie to jest chyba jedna z lepszych informacji z ostatnich dni.
np: Children Of Bodom - Angels Don't Kill
tylko ciekaw jestem, czy drugiej stronie udało się poprawić nastrój... chciałbym.
tak pozatym, to uświadomiłem sobie, że na dniach zostanę wujkiem :-D i w sumie to jest chyba jedna z lepszych informacji z ostatnich dni.
np: Children Of Bodom - Angels Don't Kill
20 listopada 2005, 00:10:47
śnieg?! obyło się bez ofiar.
1 komentarz
dobrze, że jednak te dramatyczne informacje, o tym, iż ma spać śnieg w czwartek okazały się nie prawdziwe.
zawsze gdy spada pierwszy śnieg wpadam w bardzo wręcz, głębokiego doła... a obecnie więcej tego typu wrażeń mi nie potrzeba.
poprostu, śniegu nienawidze.
swoją drogą wczoraj ubuntu przyszło, i mam zamiar jutro potestować, tylko niech wpierw znajde troche miejsca na swoim dysku.
np: Theatere Of Tragedy - To These Words I Beheld No Tongue
zawsze gdy spada pierwszy śnieg wpadam w bardzo wręcz, głębokiego doła... a obecnie więcej tego typu wrażeń mi nie potrzeba.
poprostu, śniegu nienawidze.
swoją drogą wczoraj ubuntu przyszło, i mam zamiar jutro potestować, tylko niech wpierw znajde troche miejsca na swoim dysku.
np: Theatere Of Tragedy - To These Words I Beheld No Tongue
18 listopada 2005, 22:02:13
a czas leci ...
Dodaj komentarz
kurcze, widze, że coraz więcej osób podostawało płytki z ubuntu 5.10, ciekaw jestem kiedy i ja je dostane ... nie to żeby mi źle było na slacku, ale ubuntowatego to jeszcze nie używałem w życiu.
tak swoją drogą to mam dzisiaj cholernie niskie ciśnienie 110/71 po porządnej porannej kawie, nic strasznego, ale jak pomyśle, że się musze jeszcze pouczyć i przeczytać ludzi bezdomnych, to mi się to poprostu nie widzi ... mam zbyt ciężkie powieki poprostu ;-).
np: Chylińska - Gorąca Prośba
tak swoją drogą to mam dzisiaj cholernie niskie ciśnienie 110/71 po porządnej porannej kawie, nic strasznego, ale jak pomyśle, że się musze jeszcze pouczyć i przeczytać ludzi bezdomnych, to mi się to poprostu nie widzi ... mam zbyt ciężkie powieki poprostu ;-).
np: Chylińska - Gorąca Prośba
14 listopada 2005, 15:43:10
Uwaga
jeżeli sądisz, ze strona lub jej część źle wygląda, i jednocześnie uzywasz m$ internet
explorer, to albo zmień przeglądarke na jakąś porządną (czytaj to w taki sposób: zmień na
Operę lub Firefoksa )
a jeżeli nie widzisz powodu dlaczego miałbyś to uczynić to czytaj te atykuły: NIE dla IE, Czemu NIE (artykuły na operpl.net), oraz artykuły na BrowseHappy.pl
jeżeli te artykuły Cię nie przekonały, to... spieprzaj !
a jeżeli nie widzisz powodu dlaczego miałbyś to uczynić to czytaj te atykuły: NIE dla IE, Czemu NIE (artykuły na operpl.net), oraz artykuły na BrowseHappy.pl
jeżeli te artykuły Cię nie przekonały, to... spieprzaj !











